No dobrze. Projekt domu gotowy. Były spotkania, koncepcje, poprawki, kolejne poprawki, dyskusja o tym, czy okno ma mieć 180 czy 220 cm i czy lodówka ma być w zabudowie, czy może jednak wolnostojąca… a na końcu faktura. Zapłacona.
Dostaję dokumentację. PDF-y są na dysku, papierowa wersja leży na biurku. Projektant dostał wynagrodzenie. Czyli projekt jest mój.
No… tak. Tylko że w prawie autorskim odpowiedź „tak” potrafi być początkiem całkiem długiego „ale”. 😉
Bo mówiąc „mój projekt”, możemy mieć na myśli kilka zupełnie różnych rzeczy:
mam egzemplarz dokumentacji,
mam prawo wybudować według niej dom,
mam licencję pozwalającą korzystać z projektu w określony sposób, albo
nabyłem autorskie prawa majątkowe w zakresie określonym w umowie.
A to zdecydowanie nie jest to samo.
1. Czy projekt domu w ogóle jest chroniony prawem autorskim?
Może być. Prawo autorskie wprost wymienia utwory architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne jako jedną z kategorii utworów.[1] Nie oznacza to jednak, że każdy rysunek techniczny, detal albo rozwiązanie zastosowane w dokumentacji automatycznie staje się utworem.
Żeby korzystać z ochrony prawa autorskiego, dane opracowanie musi stanowić przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze. Prawo chroni przy tym sposób wyrażenia, a nie sam pomysł, metodę, procedurę czy rozwiązanie techniczne.
To rozróżnienie jest szczególnie istotne przy projekcie wielobranżowym.
Projekt architektoniczny może być utworem. Poszczególne elementy dokumentacji mogą stanowić odrębne utwory. Możemy mieć również do czynienia ze współautorstwem. Nie oznacza to jednak, że każda kreska w dokumentacji budowlanej ma własne życie prawnoautorskie.
Na szczęście. Przy większej inwestycji potrzebowalibyśmy wtedy drzewa genealogicznego projektu. 😉
2. Zapłaciłem za dokumentację. Co właściwie kupiłem?
I tutaj pojawia się pierwsza pułapka. Prawo autorskie rozróżnia własność egzemplarza utworu od autorskich praw majątkowych do samego utworu. Można więc dostać papierową dokumentację, pliki PDF, wizualizacje i cały segregator projektu, a jednocześnie nie nabyć autorskich praw majątkowych do projektu.
Ustawa mówi wprost: jeżeli umowa nie stanowi inaczej, przeniesienie własności egzemplarza utworu nie powoduje przejścia autorskich praw majątkowych.[2]
To trochę jak z obrazem. Mogę kupić obraz i powiesić go w salonie. Jest mój. Nie oznacza to jednak, że zostałem jego autorem albo automatycznie nabyłem prawa pozwalające mi dowolnie korzystać z samego utworu.
W przypadku projektu architektonicznego mamy jednak jeszcze jedną, bardzo ważną regułę.
3. Skoro nie mam praw autorskich, to czy mogę wybudować swój dom?
Tak. I tutaj ustawodawca przychodzi inwestorowi z pomocą. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, nabycie od twórcy egzemplarza projektu architektonicznego lub architektoniczno-urbanistycznego obejmuje prawo zastosowania go tylko do jednej budowy.[3]
To bardzo ważna zasada. Nie muszę więc nabywać pełni autorskich praw majątkowych tylko po to, żeby zgodnie z otrzymanym od twórcy projektem wybudować dom.
Mam egzemplarz projektu. Mogę go zastosować.
Ale – co do zasady – do jednej budowy.
4. To może wybuduję drugi taki sam dom?
Nie zakładałbym tego. To, że kupiłem indywidualny projekt i wykorzystałem go do realizacji jednej budowy, nie oznacza automatycznie, że mogę zabrać tę samą dokumentację i postawić według niej:
| „jeszcze tylko jeden” dom na drugiej działce, drugi dla dzieci, trzeci inwestycyjnie, a skoro ekipa już jest na miejscu – to może od razu cztery – przy okazji coś zarobimy… 😉|
Ustawowa reguła mówi o zastosowaniu projektu do jednej budowy. Strony mogą oczywiście inaczej ukształtować zakres korzystania z projektu w umowie.
I właśnie dlatego przy większych przedsięwzięciach – osiedlach, budynkach powtarzalnych czy projektach przeznaczonych do wielokrotnego wykorzystania – kwestia praw autorskich nie powinna być dodatkiem wrzuconym gdzieś między termin płatności a numer rachunku bankowego.
5. A jeżeli chcę zmienić projekt?
Tutaj robi się jeszcze ciekawiej. Załóżmy, że podczas budowy chcę: zmienić elewację, powiększyć okna, zmienić układ części pomieszczeń, dobudować fragment budynku, albo po prostu rozstałem się z dotychczasowym projektantem i chcę, żeby dalsze prace wykonał ktoś inny.
Czy mogę?
Nie ma jednej odpowiedzi dla każdej takiej sytuacji. Trzeba ustalić m. in., co chcemy zmienić, czy zmieniany element podlega ochronie prawa autorskiego, jaki charakter ma planowana ingerencja oraz jakie uprawnienia inwestor uzyskał na podstawie umowy.
I tutaj pojawiają się dwa pojęcia, które często są wrzucane do jednego worka.
Po pierwsze – autorskie prawa osobiste, w tym prawo do nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania.
Po drugie – prawo zależne, czyli w uproszczeniu prawo dotyczące korzystania z opracowania cudzego utworu.
Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, twórca zachowuje wyłączne prawo zezwalania na wykonywanie zależnego prawa autorskiego, nawet jeżeli przeniósł autorskie prawa majątkowe.[4]
Dlatego samo zdanie: „Projektant przenosi na inwestora autorskie prawa majątkowe” może wyglądać bardzo dobrze. Nie zawsze odpowiada jednak na praktyczne pytanie:
„Czy za dwa lata inny projektant będzie mógł przejąć dokumentację, zmienić ją i kontynuować prace?”
6. „To kupmy wszystkie prawa i będzie spokój”
Można uregulować sytuację szeroko. I często ma to sens. Tylko trzeba zrobić to prawidłowo. Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności. Powinna również określać pola eksploatacji objęte przeniesieniem[5]. Alternatywą może być odpowiednio skonstruowana licencja, czyli upoważnienie do korzystania z utworu w określonym zakresie. Ustawa pozwala określić w umowie m. in. zakres, miejsce i czas takiego korzystania. I tu ważna rzecz:
nie każdy inwestor potrzebuje „wszystkich praw autorskich”.
Jeżeli buduję jeden dom dla siebie, moje potrzeby są inne niż dewelopera, który chce wykorzystać określone rozwiązanie przy kilkunastu budynkach. Jeszcze inne potrzeby będzie miała gmina zamawiająca projekt szkoły, która musi przewidzieć możliwość późniejszej przebudowy obiektu, modyfikacji dokumentacji albo powierzenia kolejnego etapu innemu projektantowi.
Dlatego zamiast mechanicznie wpisywać do każdej umowy: „Projektant przenosi wszystkie prawa autorskie” lepiej najpierw odpowiedzieć na prostsze pytanie:
Co inwestor będzie chciał móc zrobić z tym projektem?
A dopiero później odpowiednio skonstruować umowę.
7. A prawa osobiste? Czy mogę kupić również je?
Nie. Autorskie prawa osobiste chronią więź twórcy z utworem, są nieograniczone w czasie i nie podlegają zrzeczeniu się ani zbyciu.[6] Dlatego nawet bardzo szerokie przeniesienie autorskich praw majątkowych nie powoduje, że inwestor staje się autorem projektu.
I chyba dobrze. Zapłacenie faktury za projekt nie powinno jeszcze powodować, że następnego dnia możemy wpisać sobie do CV: „architekt”.
W umowie można natomiast odpowiednio uregulować kwestie zgód na określone ingerencje, wykonywania praw zależnych czy zasad dalszego korzystania z dokumentacji. I właśnie te postanowienia mogą zdecydować o tym, czy późniejsza zmiana projektanta będzie zwykłą decyzją inwestora, czy początkiem znacznie bardziej skomplikowanej rozmowy.
8. Problem zwykle nie pojawia się przy pierwszej budowie
Dopóki współpraca przebiega dobrze, temat praw autorskich często nikogo szczególnie nie interesuje.
Projekt powstaje. Projektant odbiera telefon. Zmiany są uzgadniane. Budowa idzie.
Problem zaczyna się wtedy, gdy: projektant przestaje współpracować, pojawiają się problemy z realizacją inwestycji, dochodzi do sporu, trzeba szybko zmienić dokumentację, inwestor chce powierzyć dalsze prace innej pracowni,
albo
budynek po kilku latach wymaga przebudowy lub rozbudowy.
I dopiero wtedy ktoś otwiera umowę podpisaną trzy lata wcześniej.
A tam: „W sprawach nieuregulowanych zastosowanie mają przepisy prawa polskiego.”
No to świetnie. Przynajmniej wiemy, w jakim kraju mamy problem.
9. TEST: otwórz umowę z projektantem
Jeżeli masz już umowę, sprawdź pięć rzeczy.
1. KTO? Kto jest twórcą poszczególnych elementów dokumentacji i czy podmiot, z którym zawierasz umowę, ma prawa pozwalające mu skutecznie udzielić Ci przewidzianych w niej uprawnień?
2. CO DOSTAJESZ? Tylko egzemplarz dokumentacji? Licencję? A może określone autorskie prawa majątkowe?
3. CO MOŻESZ ZROBIĆ Z PROJEKTEM? Czy zakres nabywanych praw odpowiada temu, jak rzeczywiście zamierzasz korzystać z dokumentacji?
4. CZY MOŻESZ GO ZMIENIAĆ? Czy umowa reguluje dokonywanie zmian, tworzenie opracowań oraz wykonywanie praw zależnych?
5. CO, JEŻELI ZMIENISZ PROJEKTANTA? Czy inna osoba będzie mogła zgodnie z prawem korzystać z istniejącej dokumentacji i – w niezbędnym zakresie – ją modyfikować oraz kontynuować prace?
Jeżeli odpowiedź na większość tych pytań brzmi:
„Nie wiem… nic nie ma… ale przecież zapłaciłem za projekt” – warto jeszcze raz zajrzeć do umowy.
10. To w końcu projekt jest mój czy nie?
Tak. Tylko ustalmy, w jakim znaczeniu. Możesz być właścicielem egzemplarza dokumentacji. Możesz mieć prawo zastosowania projektu do jednej budowy. Możesz otrzymać licencję. Możesz nabyć określone autorskie prawa majątkowe do projektu. Możesz również uzyskać odpowiednio uregulowane uprawnienia dotyczące zmian projektu i praw zależnych.
Ale żadnego z tych pojęć nie warto zastępować jednym zdaniem:
„Przecież zapłaciłem, więc projekt jest mój.”
Bo przy projekcie architektonicznym znacznie ważniejsze od pytania: „Czy projekt jest mój?” jest pytanie: „Co dokładnie mogę z tym projektem zrobić?”
I najlepiej odpowiedzieć na nie przy podpisywaniu umowy z projektantem, a nie trzy lata później, kiedy odpowiedź jest potrzebna na wczoraj.
adw. Julian Smoter
Przypisy
[1] Art. 1 ust. 1, ust. 2 pkt 6 i ust. 2¹ ustawy z 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 24.
[2] Art. 52 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
[3] Art. 61 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych; por. wyrok SN z 9.12.2010 r., IV CSK 196/10.
[4] Art. 2, art. 16, art. 46 oraz art. 49 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
[5] Art. 41 ust. 2 i art. 53 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
[6] Art. 16 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.