Skip to main content
Bez kategorii

INWESTOR vs. PROJEKTANT | #03 Architekt, konstruktor, sanitarnik, elektryk… Kto właściwie odpowiada za mój projekt?

Uwaga, uwaga! Doszliśmy do momentu wspaniałej współpracy z projektantem, kiedy… Projekt jest gotowy. [sic!]

Architekt zaprojektował budynek. Konstruktor policzył konstrukcję. Projektant sanitarny rozprowadził instalacje. Elektryk zrobił swoje. Każdy ma uprawnienia. Każdy podpisał swoją część dokumentacji. Wszystko wygląda bardzo profesjonalnie, szczególnie pieczątki z magicznymi numerami uprawnień, tak! Urzędnicy kochają pieczątki! [*nigdy nie rozumiałem tej miłości…]

Do czasu, aż na budowę przychodzi wykonawca, patrzy przez chwilę w projekt i mówi:

– Panowie, ale ten kanał wentylacyjny przechodzi przez belkę.

Chwila ciszy.

Konstruktor: „Belka jest prawidłowo.”

Projektant sanitarny: „Instalacja też.”

Architekt: „To nie moja branża.”

A inwestor, który właśnie dowiedział się, że posiada kilka prawidłowych projektów, z których niekoniecznie da się wybudować jeden budynek, zadaje całkiem rozsądne pytanie:

„To kto właściwie miał tego pilnować?” 😉

I tutaj dochodzimy do jednego z najważniejszych, a jednocześnie najczęściej upraszczanych zagadnień dotyczących projektu wielobranżowego.

1. Jeden budynek. Kilku projektantów.

Już w #01 pisałem, że określenie „mój architekt” jest wygodne, ale rzeczywistość projektowa bywa bardziej skomplikowana.

Przy jednej inwestycji możemy mieć projektantów specjalności architektonicznej, konstrukcyjno-budowlanej, instalacyjnej sanitarnej, elektrycznej, telekomunikacyjnej, a w zależności od przedsięwzięcia – również innych. Każdy wykonuje samodzielną funkcję techniczną w zakresie swoich uprawnień.

Architekt nie staje się konstruktorem dlatego, że zaprojektował budynek. Konstruktor nie odpowiada za prawidłowe zaprojektowanie wentylacji. A projektant sanitarny raczej nie powinien samodzielnie uznać, że: „ta belka chyba nie jest aż tak potrzebna”. Przynajmniej mam taką nadzieję. 😉

Problem polega na tym, że nie wystarczy, aby każdy projekt branżowy był prawidłowy sam w sobie.

2. Projekt wielobranżowy to nie segregator kilku niezależnych projektów

Prawo budowlane wymaga – jeżeli jest taka potrzeba – udziału osób posiadających uprawnienia do projektowania w odpowiednich specjalnościach. Ale na tym nie kończy.

Do podstawowych obowiązków projektanta należy także wzajemne skoordynowanie techniczne opracowań projektowych wykonanych przez te osoby.[1] I to jest sedno problemu.

Możemy bowiem mieć sytuację, w której: projekt konstrukcji jest prawidłowy, projekt instalacji jest prawidłowy, a mimo to… razem nie działają.

Kanał wentylacyjny trafia w belkę. Rura kanalizacyjna nie ma gdzie przejść. Rozdzielnica znajduje się tam, gdzie architekt przewidział zabudowę. Instalacje nad sufitem zajmują tyle miejsca, że zakładana wysokość pomieszczenia pozostaje już głównie na wizualizacji.

Właśnie po to potrzebna jest koordynacja międzybranżowa.

3. „Ale przecież projekt był sprawdzony!”

I tutaj pojawia się jeszcze jedna osoba: projektant sprawdzający. Co do zasady projektant ma obowiązek zapewnić sprawdzenie projektu architektoniczno-budowlanego i projektu technicznego pod względem zgodności z przepisami, w tym techniczno-budowlanymi. Sprawdzenia dokonuje osoba posiadająca uprawnienia do projektowania bez ograniczeń w odpowiedniej specjalności.[2]

Czyli przy dokumentacji wymagającej sprawdzenia możemy mieć np. projektanta konstrukcji i osobę sprawdzającą konstrukcję, projektanta instalacji sanitarnych i osobę sprawdzającą tę branżę itd. Tylko że:

sprawdzenie ≠ koordynacja.

Sprawdzający działa w zakresie swojej specjalności i kontroluje projekt pod kątem określonym w ustawie.

Koordynacja odpowiada natomiast na inne pytanie: czy rozwiązania przyjęte przez poszczególnych projektantów zostały ze sobą wzajemnie skoordynowane?

Możemy więc mieć projektanta konstrukcji, sprawdzającego konstrukcję, projektanta instalacji i sprawdzającego instalacje, a nadal potrzebować odpowiedzi:

kto miał zauważyć, że instalacja przechodzi przez konstrukcję?

Trzeba przy tym pamiętać, że obowiązek sprawdzenia nie jest bezwzględny. Prawo budowlane przewiduje wyjątki, m. in. dla projektów obiektów budowlanych o prostej konstrukcji, wskazując przykładowo budynki mieszkalne jednorodzinne.[3]

4. „No dobrze, czyli wszystko koordynuje architekt?”

Niekoniecznie. To chyba jeden z najczęstszych skrótów myślowych:

architekt = główny projektant = koordynator wszystkich branż.

Tymczasem Prawo budowlane nie ustanawia generalnej zasady, zgodnie z którą projektant specjalności architektonicznej – tylko dlatego, że odpowiada za architekturę – automatycznie staje się koordynatorem całego zespołu.

Oczywiście w praktyce bardzo często właśnie architekt prowadzi projekt, organizuje pracę branżystów i pełni funkcję „głównego projektanta” czy koordynatora. Ale jeśli ma odpowiadać wobec inwestora za koordynację całej dokumentacji, zakres tej roli powinien być jasno określony w organizacji procesu projektowego, a przede wszystkim w umowie.

Nie wystarczyłbym więc inwestorowi odpowiedzi: „Spokojnie, architekt to wszystko koordynuje.”

Zapytałbym: „Świetnie. A gdzie to jest napisane i co dokładnie oznacza „wszystko”?” 😉

5. Jedna umowa czy pięć umów?

To ma ogromne znaczenie. Jeżeli inwestor zawiera jedną umowę z pracownią projektową, która zobowiązuje się dostarczyć kompletną i skoordynowaną dokumentację wielobranżową, sytuacja jest stosunkowo czytelna.

To pracownia organizuje udział architekta, konstruktora i pozostałych branżystów, a wobec inwestora odpowiada za wykonanie swojego zobowiązania.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy inwestor sam zawiera oddzielne umowy z architektem, konstruktorem i projektantami instalacji. Wtedy trzeba bardzo wyraźnie ustalić: kto odpowiada za koordynację ich pracy?

Architekt? Konstruktor? Osobny koordynator? Sam inwestor? A może… nikt tego nie ustalił?

I właśnie ostatnia odpowiedź jest tą, której zdecydowanie nie chcemy usłyszeć już na budowie.

6. Kolizja. Kto odpowiada?

Nie zawsze będzie to jedna osoba. Jeżeli kanał wentylacyjny koliduje z belką, trzeba ustalić m. in.:

#czy któryś z projektantów popełnił błąd w swojej branży,

#czy pracował na aktualnej dokumentacji,

#czy prawidłowo przekazywano zmiany pomiędzy branżami,

#czy kolizję można było wykryć przy prawidłowej koordynacji,

oraz #kto był za tę koordynację odpowiedzialny.

Może się więc okazać, że mamy jednocześnie: błąd branżowy + błąd koordynacyjny.

Dlatego pytanie: „czyja kreska jest błędna?” nie zawsze wystarczy.

Czasami znacznie ważniejsze będzie: „kto miał sprawdzić, czy wszystkie te kreski da się razem wybudować?”

7. A odpowiedzialność wobec inwestora?

Tu trzeba rozdzielić dwie rzeczy. Z jednej strony mamy obowiązki poszczególnych projektantów wynikające z Prawa budowlanego. Z drugiej – odpowiedzialność kontraktową podmiotu, który zawarł umowę z inwestorem. Jeżeli pracownia zobowiązała się dostarczyć kompletny i skoordynowany projekt wielobranżowy, informacja: „Tak, jest błąd, ale zrobił go nasz sanitarnik” może być bardzo interesująca dla jej wewnętrznych rozliczeń.

Dla inwestora ważniejsze jest jednak: kto zobowiązał się wobec mnie dostarczyć prawidłową dokumentację? Kodeks cywilny przewiduje, że dłużnik odpowiada jak za własne działanie lub zaniechanie również za osoby, z których pomocą wykonuje zobowiązanie albo którym jego wykonanie powierza.[4] To przy rozbudowanych zespołach projektowych ma bardzo praktyczne znaczenie.

8. Im później znajdziemy kolizję, tym droższa staje się kreska

Na ekranie komputera kolizja może oznaczać kilka przecinających się linii. Na budowie zaczyna być liczona w:

przestoju, robotach dodatkowych, zamówionych materiałach, zmianach projektu i pieniądzach.

Dlatego koordynacja nie jest eleganckim dodatkiem do dokumentacji. Jest jednym z podstawowych sposobów zarządzania ryzykiem inwestycji.

TEST: zanim odbierzesz projekt wielobranżowy

1. KTO PROJEKTUJE? Czy wiem, kto odpowiada za poszczególne specjalności?

2. KTO SPRAWDZA? Czy w zakresie wymaganym przez Prawo budowlane dokumentacja została sprawdzona przez osoby posiadające odpowiednie uprawnienia?

3. KTO KOORDYNUJE? Czy wiadomo, kto odpowiada za koordynację międzybranżową i jaki jest jej zakres?

4. Z KIM MAM UMOWĘ? Czy kompletny projekt dostarcza mi jeden podmiot, czy sam zawarłem kilka niezależnych umów?

5. CO, JEŻELI PROBLEM WYJDZIE NA BUDOWIE? Czy umowa określa zasady i terminy usuwania błędów i kolizji?

Jeżeli na pytanie numer trzy odpowiedź brzmi:

„No… chyba architekt?” to warto to sprawdzić zanim pierwsza rura spotka pierwszą belkę. 😉

To kto w końcu odpowiada za projekt?

Najczęściej nie da się odpowiedzieć jednym nazwiskiem.

Każdy projektant odpowiada za wykonywane przez siebie funkcje i rozwiązania w granicach swojej specjalności.

Projekt wymagający sprawdzenia podlega także kontroli przez osoby posiadające odpowiednie uprawnienia.

Prawo budowlane wymaga wzajemnej koordynacji opracowań projektowych.

A umowa powinna jasno określać organizację całego procesu i odpowiedzialność wobec inwestora.

Dlatego nie zakładałbym automatycznie: „architekt przecież odpowiada za wszystko”.

Może odpowiadać za koordynację. Może prowadzić cały zespół. Może pełnić funkcję głównego projektanta. Ale powinniśmy wiedzieć dlaczego, na jakiej podstawie i w jakim zakresie.

Bo projekt wielobranżowy nie powinien być zbiorem kilku poprawnych projektów. Powinien być jednym poprawnie działającym projektem budynku.

W końcu inwestor nie buduje osobno architektury, konstrukcji, wentylacji i instalacji elektrycznej.

Buduje jeden budynek.

Przypisy

[1] Art. 20 ust. 1 pkt 1a–1aa ustawy z 7.07.1994 r. – Prawo budowlane, t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 524 ze zm.

[2] Art. 20 ust. 2 Prawa budowlanego – obowiązek zapewnienia sprawdzenia projektu architektoniczno-budowlanego oraz technicznego przez osobę posiadającą uprawnienia do projektowania bez ograniczeń w odpowiedniej specjalności.

[3] Art. 20 ust. 3 Prawa budowlanego – wyjątki od obowiązku sprawdzenia, w tym projekty obiektów budowlanych o prostej konstrukcji, m. in. budynków mieszkalnych jednorodzinnych.

[4] Art. 471 i 474 ustawy z 23.04.1964 r. – Kodeks cywilny.

Masz pytania?

Skontaktuj się z nami i przekonaj się, w jaki sposób możemy Ci pomóc.